Dla higieny psychicznej i prawidłowego rozwoju osobowości niezbędna jest w życiu człowieka PRZYGODA. Czy to epizod, czy epokowe wydarzenie, burzy monotonność oraz marazm i porusza nas do działania. Czasem nawet do myślenia. Jak mamy fart.
Tymczasem niedziela przyniosła nam przygodę w postaci WYSTAWY LEGO. Największej w Polsce, jak twierdzą reklamy. I nawet nie będę się spierać. Poszliśmy zatem, no ba! Tyle, że bez tatusia, bo tatuś jest odwiecznym wrogiem Lego, czego zrozumieć nie chcę i nie umiem. Tatusia kontakty z Lego ograniczają się do stąpnięcia na pojedynczy, poniewierający się po podłodze element. I wtedy tatuś używa niewyszukanego słownictwa, tatusia furia rośnie w tsunami i wylewa się w formie akustycznej. Z każdym takim zajściem niechęć tatusia do klocków rośnie wprost proporcjonalnie do bólu stopy. Na budowniczych zaś spogląda tatuś nader krzywo. Zero zrozumienia dla pasji. Po prostu zero.
Potwory machnęły dokumentację zdjęciową i po godzinie były gotowe do wyjścia. Ja mniej, ale ostatecznie dałam się wywlec. I nadszedł czas na sklep z klockami ulokowany, cwanie i przebiegle, przy wyjściu z wystawy. Porwałabym wszystkie zestawy, ale przecież twarda jestem. Kilka głębokich oddechów i bohatersko przezwyciężyłam pokusę. Nakazałam potworom wybrać po niedużym pudle w nadziei, że i mnie pozwolą się pobawić. Hanna początkowo dawała się przekonać do mojej ulubionej serii Creator, jednak ostatecznie wylazła z samochodem kempingowym serii City. Krzychu utknąwszy na czas długi przy statkach ze Star Wars ostatecznie nabył... zupełnie nieklockowe auto Hot Wheels zmieniające kolor. "Wstrętne bachorzysko" - pchało mi się na myśli i usta.
W każdym razie przygoda była i zapadło mocne postanowienie, że zakładamy fundusz wycieczkowy na wyjazd do Legolandu w Danii. Najtrudniej pewnie będzie przekonać tatusia. Może sto buziaków, albo tysiąc, albo milion...
Bo potężna jest siła uzależnienia, a kolekcjonerska mania nie ulęknie się tatusia ni pustej karty kredytowej. Będziem nabywać i budować, i znów nabywać i budować. Aż miejsca w chałupie zabraknie.
Niech będzie, że dopisuję małym druczkiem. Żeby można było przegapić. I bez gwiazdki :P